Telewizja a la carte w Polsce

Widzowie na całym świecie coraz chętniej płaciliby operatorom telewizyjnym tylko za dostęp do tych stacji, które rzeczywiście oglądają. Najnowsze badania potwierdzają ten trend także w Polsce. Jednak nawet największe zainteresowanie widzów modelem a la carte nie zapewni jego wdrożenia w Polsce zbyt szybko – branża jest podzielona w ocenie, czy taka rewolucja w systemie rozliczeń miedzy operatorami, nadawcami i klientami to realne rozwiązanie.

Temat oferty „a la carte” powraca, ponieważ pakiety płatnych telewizji na całym świecie obfitują w stacje, podczas gdy statystyczny widz ogląda ich zazwyczaj zaledwie kilka. Według najnowszych badań, w Polsce zainteresowanych zakupem pojedynczych stacji jest aż 45% respondentów. Najchętniej płaciliby za dostęp do HBO, Canal+ i National Geographic. Wyniki badań pokazują także, że widzowie kupują pakiety u operatorów wyłącznie przez wzgląd na faktycznie najczęściej oglądane stacje.

Z wypowiedzi nadawców i operatorów wynika, że aby widz nie musiał płacić za dostęp do pojedynczych kanałów horrendalnych kwot, zaoferowanie widzom oferty stacji „a la carte” musiałaby poprzedzić rewolucja w systemie rozliczeń między nadawcami, operatorami i końcowymi klientami. „Z opinii naszych klientów wynika, że samodzielny dobór kanałów mógłby cieszyć się sporym zainteresowaniem. Wymaga to jednak oddzielnych porozumień z nadawcami. Bez rozwiązania tej kwestii samodzielny dobór kanałów przez klientów przełożyłby się na wyższe koszty indywidualnie skomponowanych pakietów, a wówczas cał pomysł znacząco straciłby na atrakcyjności” – mówi Bartłomiej Kasiński, dyrektor pionu strategii i rozwoju sieci kablowej Multimedia Polska. Jak dodaje, jest jednak możliwe, że w przyszłości taka opcja pojawi się w ofercie firmy.

Źródło: www.rp.pl